Nie jest łatwo zrezygnować z czegoś, co robiło się całe życie - mówią zazwyczaj zawodnicy, którzy wracają, choć miesiąc, rok czy pięć lat wcześniej ogłosili odejście na sportową emeryturę. Jednym brakowało rozgłosu i sławy, innym pieniędzy, a jeszcze pozostałym adrenaliny. Łączy ich jedno - wrócili. Choć - jak pokazała przyszłość - z różnym skutkiem.

*** Sponsorem tekstu jest legalny polski bukmacher LV BETZAKŁADAJĄC KONTO W LV BET Z TEGO LINKU MOŻESZ ODEBRAĆ 20 ZŁOTYCH NA GRĘ ! ***

Tomasz Adamek

W 2014 roku dziennikarz, a prywatnie przyjaciel Tomasza Adamka, Mateusz Borek za pośrednictwem Twittera ogłosił, że legendarny pięściarz kończy karierę. Polak był wówczas po dwóch porażkach - z Wiaczesławem Głazkowem i Arturem Szpilką, który okazał się być od niego lepszy podczas gali w Krakowie. Jak się jednak później okazało, legendarny "Góral" wytrzymał na sportowej emeryturze niecały rok.

We wrześniu 2015 roku Adamek wrócił bowiem do ringu i pokonał Przemysława Saletę w łódzkiej Atlas Arenie. Gdy kilka miesięcy później przegrał przed czasem z Erikiem Moliną, wydawało się, że definitywnie powie dość. Nic jednak bardziej mylnego - w ciągu kolejnych kilkunastu miesięcy doświadczony zawodnik wygrał z Solomonem Haumono, Fredem Kassim i Joeyem Abellem, a w październiku 2018 roku podjął się walki z potężnym Jarrellem Millerem.

Zderzenie się z dysponującym kapitalnymi warunkami fizycznymi Amerykaninem okazało się być dla Adamka niezwykle brutalne. Adamek po raz trzeci przegrał w swojej karierze przed czasem i teraz już faktycznie nic nie wskazuje na to, żeby 42-latek miał wrócić na zawodowe ringi. 

Conor McGregor

Czyli najświeższy przypadek. Zawodnik UFC kilka tygodni temu za pośrednictwem Twittera ogłosił zakończenie kariery, choć większość kibiców czy ekspertów nie wierzyła w to, że Irlandczyk długo wytrzyma na sportowej emeryturze. I wygląda na to, że się nie mylili. McGregor kilka dni później zamieścił bowiem na swoim koncie wpis, który skwitował zwrotem ''Do zobaczenia w oktagonie''. Mówi się, że UFC pracuje nad zorganizowaniem mu rewanżowej walki z Khabibem Nurmagomedovem.

To nie była pierwsza tego typu historia z udziałem kontrowersyjnego zawodnika. Conor ogłosił bowiem już zakończenie kariery W 2016 roku stwierdził, że kończy karierę w trakcie negocjacji rewanżowego pojedynku z Natem Diazem. McGregor wytrzymał wtedy na emeryturze całe dwa dni, a kilka miesięcy później po raz kolejny zmierzył się z Diazem.

Oprócz występów w MMA, Conor ma na swoim koncie zawodowy pojedynek w boksie. W 2017 roku na gali w Las Vegas przegrał przed czasem z Floydem Mayweatherem Juniorem.

Floyd Mayweather Junior

Dla amerykańskiego pięściarza walka z Conorem McGregorem była zresztą również powrotem ze sportowej emerytury. Amerykanin ogłosił odejście z boksu w 2015 roku po wygranej z Andre Berto. Tak jak w przypadku Irlandczyka, tak samo w jego przypadku kibice raczej zgodnie twierdzili, że to tylko chwilowa decyzja i że spore pieniądze skłonią go do powrotu między liny.

Po walce z Conorem, brązowy medalista igrzysk olimpijskich ogłosił zakończenie niezwykle barwnej przygody z boksem, ale - kto by się tego spodziewał - wrócił kilka miesięcy temu. We wrześniu 2018 roku zmierzył się w Azji z japońską gwiazdą sportów uderzanych, Tenshinem Nasukawą. Za pokazowy pojedynek Floyd zainkasował pokaźny czek, choć w ringu nie zdążył się dobrze zmęczyć, bo wygrał pojedynek przed czasem. 

Czy to był ostatni raz Floyda w ringu? Cóż... W mediach raz po raz przewijają doniesienia na temat jego możliwego rewanżu z Mannym Pacquiao  Nie wiemy jak wy, ale my nie wątpliwości co do tego, że odpowiednia suma na kontrakcie skłoni genialnego Amerykanina do kolejnego występu. 

Manny Pacquiao 

A propos pięściarza z Filipin - on także kończył karierę i wracał na zawodowe ringi. Kilka lat temu Pacquiao ogłosił, że chce zająć się czymś innym i do boksu już nie wróci. Zapowiadał wówczas między innymi zaangażowanie się w politykę. Na pięściarskiej emeryturze nie wytrzymał jednak zbyt długo i w ostatnich latach jest aktywnym zawodnikiem. Z pięciu ostatnich pojedynków wygrał cztery - z Adrienem Bronerem, Lucasem Martinem Matthysse, Jessie Vargasem i rewanżowe starcie z Timothym Bradleyem. Przegrał tylko raz, kiedy w 2017 roku musiał uznać wyższość Jeffa Horna.

Co dalej? Jak już wspomnieliśmy przy Floydzie, sporo mówi się o rewanżowym starciu Amerykanina i Filipińczyka. Zagraniczne media donoszą także o możliwym angażu Pacquiao przez azjatycką organizację Rizin, w której Mayweather mierzył się z Nasukawą. "Pacman" za pojedynek w tej federacji miałby zarobić blisko 10 milionów dolarów. 

Marcos Maidana

I jeszcze jeden zawodnik, który w swojej karierze mierzył się z Floydem. Argentyńczyk w 2014 roku dwukrotnie stawał do walki z Amerykaninem i dwa razy przegrał, choć zaprezentował się w tych pojedynkach naprawdę dobrze i pierwszą z nich przegrał minimalnie - większościową decyzją sędziów. Choć Maidana miał wówczas zaledwie 31 lat i wielkie walki w perspektywie, ogłosił że kończy karierę.

Argentyńczyk chwalił się na swoich mediach społecznościowych dość barwnym życiem na emeryturze, ale niedawno postanowił, że czas na powrót do boksu. Maidana związał się umową z nowym promotorem i za pierwszy występ ma zainkasować półtora miliona dolarów. Jeśli wygra, za drugi pojedynek ma zarobić dwa razy tyle. Warto dodać, że za oba starcia z Floydem zainkasował łącznie około 10 milionów.

"El Chino" według medialnych doniesień do ringu ma wyjść w sierpniu, a jego rywalem będzie prawdopodobnie Phil Lo Greco. Do pojedynku obu panów ma dojść na gali organizowanej w USA.

Albert Sosnowski

Wracamy na polskie podwórko. Albert Sosnowski w 2016 roku pokonał przed czasem Andreasa Csomora, ale nie był zadowolony ze swojego występu. - Definitywnie koniec, bo mój poziom spadał już ostatnio w dół. Dzisiejsza postawa umocniła więc decyzję, że pora zawiesić rękawice na kołku - stwierdził wówczas popularny "Dragon". Jak się jednak później okazało, Sosnowski wyszedł do ringu jeszcze dwukrotnie.

Były pretendent do tytułu mistrza świata organizacji WBC w wadze ciężkiej jeszcze tego samego roku walczył z Andrzejem Wawrzykiem o mistrzostwo wagi ciężkiej. Przegrał, ale to nie był jego ostatni występ. Rok później spróbował swoich sił w pojedynku z Łukaszem Różańskim. Tym razem również przegrał przed czasem i od tamtego czasu nie wrócił już między liny, skupiając się na pracy trenera i komentowaniu walk.

Bilans 40-latka na zawodowych ringach to 49 wygranych, dziewięć porażek i dwa remisy. 30 razy zwyciężał przed czasem.

Przemysław Saleta

- To koniec. Cztery miesiące przygotowań były miłym wspomnieniem, ale utwierdziło mnie to w przekonaniu, że nie chcę tego robić 7 dni w tygodniu - stwierdził Przemysław Saleta w 2013 roku po niespodziewanej wygranej z Andrzejem Gołotą. Był to dla niego powrót do ringu po siedmiu latach przerwy. Jak się jednak okazało, pojedynek z Gołotą nie był ostatnim w karierze Salety.

W 2015 roku był on bowiem uczestnikiem innej ciekawej polsko-polskiej walki. Przegrał wówczas przed czasem z Tomaszem Adamkiem i ogłosił zakończenie kariery. Od tamtego czasu minęły blisko cztery lata i Saleta nie pokazał się ponownie między linami.

Oprócz walk w boksie, Saleta ma na swoim koncie między innymi wygrane z Marcinem Najmanem w formule MMA i K-1. Po zakończeniu kariery zamieszkał w Tajlandii, gdzie prowadzi aktywny tryb życia - co można zobaczyć choćby na jego profilach w social mediach.

Łukasz Jurkowski

Wracamy do MMA. Wiele lat mu Łukasz Jurkowski zapowiedział, że jeśli przegra walkę numer 10 w swojej karierze, zakończy karierę. W 2011 roku na KSW 15 lepszy od niego okazał się być Toni Valtonen, więc "Juras" zgodnie z zapowiedzią odszedł na emeryturę. Skupił się wtedy między innymi na komentowaniu walk, a jego głos kojarzą po dziś dzień wszyscy fani sportów walki w Polsce.

W 2017 roku KSW organizowało galę na Stadionie Narodowym i Jurkowski ogłosił powrót. Pochodzący z Warszawy zawodnik chciał zawalczyć przed własną publicznością i niejednogłośną decyzją wygrał z Thierrym Sokodjou. Nie był to jednak jednorazowy powrót "Jurasa".

W 2018 roku przegrał przez kontuzję z Martinem Zawadą, a za kilka tygodni ponownie zaprezentuje się w klatce. Na KSW 48 przeciwnikiem 38-latka będzie Stjepan Bekavac, z którym w 2005 roku przegrał przed czasem na gali na Bałkanach.

Georges St. Pierre

Nie tylko Polacy wracali. W 2013 roku niezwykle bogatą karierę zakończył legendarny zawodnik UFC, Georges St. Pierre. Kanadyjczyk przez wiele lat był mistrzem tej organizacji, a ostatnią walkę przegrał w 2007 roku. Przez ostatnie lata wiele mówiło się o jego potencjalnym powrocie, aż w 2017 roku faktycznie do tego doszło.

Na gali UFC 217 w walce wieczoru mierzył się z Michaelem Bispingiem. 37-latek wygrał przez poddanie i pokazał, że wciąż jest wielki. W lutym 2019 roku ogłosił, że oficjalnie odchodzi na emeryturę. - Zawsze chciałem odejść w momencie, w którym będę na szczycie i w świetnej formie - powiedział kilka tygodni temu na specjalnie zwołanej konferencji.

Oprócz świetnych występów w klatce, Kanadyjczyk ma na swoim koncie też kilka ról w filmach. Zagrał między innymi w superprodukcji Kapitan Ameryka Zimowy Żołnierz.

Fedor Emelianenko

- Podjąłem ostateczną decyzję, to była moja ostatnia walka. Odchodzę ze sportu dla mojej rodziny, dla moich dzieci. Od tej chwili chcę jak najwięcej czasu spędzać z moimi córeczkami - stwierdził w 2012 roku Fedor Emelianenko, przez wielu uważany za najlepszego zawodnika wagi ciężkiej w historii MMA. Miało to miejsce tuż po wygranej przed czasem z Pedro Rizzo przed czasem na gali M-1 Global.

Córki podrosły, a trzy lata później Rosjanin wrócił do klatki. Do dziś jest zresztą aktywnym zawodnikiem. Od tamtego czasu stoczył sześć walk, z których cztery wygrał i dwie przegrał. Porażkę poniósł w swoim ostatnim występie, kiedy to po kilkudziesięciu sekundach walki przegrał przed czasem z Ryanem Baderem na Bellatorze.

Przed laty Fedor wygrywał z takimi legendami sportu, jak Mirko Filipovic, Mark Hunt czy Antonio Rodrigo Nogueira, Nigdy nie zawalczył dla największej organizacji MMA, czyli w UFC.

Podziel się z innymi: